THE WOMBATS

23:54


Moja zajawka zespołem The Wombats zaczęła się od kawałka "Backfire at the Disco", który w 2007 roku nałogowo puszczała stacja MTV2. Wkręciłem się na maxa, zwłaszcza po usłyszeniu dodatkowych traków chłopaków. I tak natknąłem się na album, który The Wombats wydali tylko w Japonii, pod nazwą "Girls, Boys and Marsupials" (2006). Natomiast pierwsza, w pełni debiutancka płyta, taka na cały świat, ukazała się w 2007 roku - "A Guide to Love, Loss & Desperation". Spełnienie moich oczekiwań w 150%. Liczyłem na album wypełniony po brzegi indie-rockiem, który będzie miał powera, jak single "Moving to New York", "Backfire at the Disco" oraz "Kill the Director". Fajnie jest dostać to, co się chciało! Świetny debiut.


Na kolejny album Wombatsi kazali nam czekać aż 4 lata. W chwilach spokoju, co jakiś czas pojawiał się kawałek, który zwiastować miał nowe dzieło. Mowa tu o sytuacji z "My Circuitboard City". Jak tylko singiel zadebiutował w sklepach (a było to w 2009 roku) liczyłem, że kolejny krążek pojawi się lada chwila. Ale kurde tak nie było! Znowu trzeba było uzbroić się w cierpliwość i 27.09.2010 dostaliśmy kolejny... singiel. "Tokyo" - pomyślałem sobie - "ja pierdole jaki ten utwór jest zajebisty", ale znowu musiałem czekać. Na pewno znacie to uczucie. Dopiero przed wakacjami w ubiegłym roku Panowie w końcu wydali nowy album - "This Modern Glitch". Do czego zmierzam? Chciałem powiedzieć, a właściwie napisać, że warto było czekać tyle czasu, śledzić poczynania zespołu i jarać się każdym newsem czy plotką. Drugi album zmiażdżył jeszcze bardziej system, bardziej niż debiut. Każdy jeden z utworów został dopracowany, dopieszczony, doszlifowany pod każdym względem. Tutaj już częściej pojawiają się zwolnienia, ale takie, których chce się słuchać i nie nudzą. Na myśli mam znakomity "Anti-D". Oczywiście styl Wombatsów nie zmienił się. Traki, które niby zwiastują spokój, po chwili przeistaczają się w totalny rozpierdol. No i te organki... :) Zresztą, posłuchajcie sami!


Gorrrąco polecam Wam te dwa albumy i zapoznanie się z zespołem.

Z ciekawostek należy dodać. Po raz pierwszy The Wombats odwiedzili Polskę na Open'erze, właśnie rok temu. Zagrali niesamowicie dobry koncert tuż przed The Strokes, którzy byli wisienką na torcie tamtej nocy. MIA po Stroksach wypadła słabo, moim zdaniem - to takie małe wtrącenie na koniec.

Poniżej zdjęcie z tego koncertu.


Wciskajcie magiczny przycisk CTRL'owania i podajcie dalej!



Łączmy pasje, dzielmy się wspólną zajawką!
CTRL'ujcie MUZYKĘ!

~pattt

CTRL'uj inne wpisy

0 komentarze

Nie hejtuj, komentuj z głową!