OPEN'er 2012 (dzień 4)

02:50

Dzień 4 (7 lipca)


Hejoooss! Przed Wami ostatni dzień relacji z open'erowskiego festiwalu!
Podniecenie sięga zenitu ;)

Zanim przejdę do sedna, jak zwykle krótki wstęp.
Nie wiem jak Wy macie, ale ja, jak  jestem, np. nad morzem, mam zajawkę na zwiedzanie nie tylko miejscowości, w której sypiam, ale również pobliskich. Tak stety i niestety było ostatniego dnia.
Dlaczego stety? Polskie morze za każdym razem zachwyca, pomijając fakt, że woda czasami nie nadaje się do tego, by zamoczyć dupsko. Niestety? Z tego wszystkiego spóźniłem się na jeden z dwóch najważniejszych koncertów tego dnia. Mowa tutaj o Friendly Fires... Możemy sobie teraz gdybać ale: SKM-ka z Sopotu opóźniona 20 minut, na polu błoto i jeziora największe z tych wszystkich dni, 'ochroniarz', który mówi Ci, że po 23:00 nie można przechodzić przez bramę i trzeba zapierdalać do głównego wejścia/wyjścia na pole (znowu przez błoto!). Mówię do gościa, że koncerty lecą, dziś ostatni dzień, i że już jesteśmy spóźnieni. On na to, że nie może przepuścić i koniec. Moja dziewczyna o mało co wydłubałby mu oczy. Czaicie, jaka organizacja? :D Co mu szkodziło, a raczej kto jemu takie polecania wydał? Ostro wkurzeni lecieliśmy z nadzieją, że chociaż na jakiś kawałek zajebistych Friedly Fires się załapiemy. Lipa. Nie pykło. Płacz i załamka. Miałem okazję zamienić kilka słów z wiarką nt. koncertu, i każdy był zachwycony. Dobiło nas to jeszcze bardziej :D Zazdroszczę Wam cholernie!




Jedno było pewne. Dzisiejszej nocy nie śpimy i do białego rana bawimy się na maxa.
W tym dniu wymiatał Tent Stage i na szczęście show w wykonaniu SBTRKT miało odbyć się za niecałą godzinkę. Oczywiście zostałem pod sceną w oczekiwaniu na ostatni koncert tej edycji Open'era.
SBTRKT - czyli londyński 'duet' grający muzykę elektroniczną. Przed występem, większość ludzi spoglądających na scenę zapewne miało wrażenie, że goście, którzy ustawiają sprzęt i sprawdzają jakość dźwięku to tzw. ekipa rozkładająca. Mała pomyłeczka, bo to już byli Panowie z SBTRKT! Aarone oraz Sampha dopieszczali każdy szczegół, by wypaść jak najlepiej. 


Powiem Wam jedno. Emocje zwiększają się i same odczucie zajebistej zabawy, jak stoicie blisko sceny. Co tam się dzieje! :) Poza tym, fajnie jest mieć ulubionych wykonawców blisko siebie. Fot poszło masa, filmików również. Maszt z flagą Polski wystawiony i mogliśmy się bawić. Cały występ był niezwykle dynamiczny i kto umiał wykorzystać wszystkie dźwięki elektroniki (czasem mocnej elektroniki), docierające do uszów - bawił się wyśmienicie, niczym ja. Panowie dbali o publikę i co jakiś czas odezwali się słowem. Jeżeli chodzi o kawałki zagrane, to nie zabrakło znanych hitów: 'Hold on',  'Pharaohs', 'Wildfire'. Samym koncertem byłem pozytywnie zaskoczony. Nie spodziewałem się po prostu, że będzie on aż tak potęgował w dawkę miażdżącego rozpierdolu. Może i troszkę było za krótko ale wiem jedno, kto nie przybył pod namiot niech żałuje.



W tym dniu występowali m.in: The Mars Volta, The xx, Bat for Lashes, Mumford & Sons. Ci ostatni dali ponoć takie show, że się w głowie nie mieści. Z drugiej strony, troszkę nie moje klimaty.

Po SBTRKT nie było mowy o odpoczynku. Cały czas przecież grał dla nas Dj na scenie RedBulla :D


Dobry secik, świetne remixy znanych kawałków i ogólnie zajebista zabawa. Z tymi ludźmi skakałem do białego rana, tylko na chwilę uciekając po browa i do kibelka. W tym momencie zaczęło lekko pizgać, więc kto nie tańczył miał problem.

Pierwszy filmik z Open'era 2012 prosto spod sceny RedBulla! No kurde klimat!



Dobijając do końca, podsumowując tegoroczną edycję Open'era.
Dużo się działo, dużo się piło, dużo padało, dużo się ludzi zapoznało, dużo też osób się w błocie pluskało. Najważniejsze są jednak dwie kwestie. Muzyka i klimat, który ten festiwal ma, nawet i przez te pieprzone błoto. Poza tym, w żadnym innym miejscu nie spotkasz tylu ludzi, którzy mają taką samą pasję co Ty, są pozytywnie, muzycznie nakręceni :)

Pozdrawiam tych wszystkich zajebistych ludzi.

Mała uwaga jeszcze na koniec. Relację pisałem tak, jakbym wędrował wszędzie sam. Tymczasem przez całego Opka, w każdym miejscu, towarzyszyła mi moja dziewczyna. Buziaki kochanie :D ;*
(trochę prywaty się wdarło).

CTRL'ujcie kolejne wpisy!
Będzie jeszcze jeden dotyczący kwestii organizacyjnych na Open'erze. Takie plusy i minusy całego eventu i ludzi czuwających nad tym wszystkim.

Lecę w kimę, bo nie ogarniam. Wszelkie błędy w pisowni (literówki, etc.) przyjmuję dziś na klatę.

Filmiki w konwersji.



Po wszystkim, bez chwili snu, postanowiliśmy zawijać manatki.
Do zobaczenia za rok! :)


 

CTRL'uj inne wpisy

0 komentarze

Nie hejtuj, komentuj z głową!