OPEN'er 2012 - organizacja

23:58

Hejos! :)
Żeby zakończyć temat tegorocznego Open'era, czas na wpis o samej organizacji na festiwalu, a czasem nawet porządnej dezorganizacji.




Organizatorów trzeba pochwalić za...

1) Wykonawców - którzy byli w tym roku zajebiści, a dylematy 'na kogo iść' towarzyszyły mi na prawie każdym kroku,

2) Autobusy i komunikację - każdy bezproblemowo mógł podróżować sobie po Gdyni i jej okolicach. Z dworca PKP jak co roku dojeżdżały na teren festiwalu darmowe 'zielone' autobusy.
3) Punkty gastronomiczne - głodny openerowicz to zły openerowicz ;)
4) Deperados! - rzygam Heinekenem, który rozcieńczony jest na maxa. Desperek to nowość  tutaj i spijałem go litrami!
5) Bezpieczeństwo? "Tak mamo jest ok" (w myślach: stoję pod sceną - latają mi ludzie nad głowami, ledwo oddycham, niektórzy palą coś śmierdzącego, duszę się ponownie, topię w błocie, potykam się o niebezpieczne linki od namiotów i zahaczam o bolce, łapię grzyba pod prysznicami, etc.) :D
6) Na pole namiotowe można wnieść na luzie wszystko co potrzebujesz i co kupisz sobie na mieście. Pamiętajcie tylko, żeby nie otwierać przed wejściem żadnych napojów, bo polecą od razu do kosza.

Minusy, które można przypisać organizatorom są mocne.

1) Pole namiotowe - z mojego punktu widzenia, jako że wykupiłem karnet z polem namiotowym, liczyłem na mniej błota - mniej syfu. Ewidentnie zabrakło tutaj 'podłogi' na głównych drogach, takiej jaka była przy kibelkach. Rozumiem, że Open'er słynie z błota, ale nikt nie miał zamiaru tarzać się w nim jak na Woodstocku (na którym byłem nie raz).  Pomyślcie o tym drodzy organizatorzy, by za rok polepszyć choć troszkę sytuację na polu. Oczywiście goście VIP mogli mieć taką podłogę, ale ludzie, którzy nie przyjeżdżają dla lansu, tylko dla wykonawców i muzyki, już nie mieli takiego komfortu.
 

2) Prysznice - tutaj kolejna ciekawa historia. Byłem hardcorem i oczywiście nie płaciłem za możliwość 'odpłatnego' skorzystania z ciepłego prysznica. Tylko, że ciepły, nie zawsze oznacza ciepły, o czym przekonało się sporo ludzi. Poza tym, człowiek płaci tyle kasy za festiwal, a Wy macie problem zapewnić mu ciepły prysznic? Temperatura wody osiągała więc tutaj w polotach 15 stopni. Parowałem strasznie, a mojego 'małego' nigdy nie widziałem w takich rozmiarach.
BTW. Kwestia druga prysznicowa. Drogie Panie są bardzo sprytne i żeby skrócić sobie oczekiwanie pod prysznic, wbijały do męskich łaźni. Wszystko niby ok i na luzie, ale kumple mówili nawet o tamponach, które tam pozostawiałyście. Już nie wspomnę o włosach i innych atrakcjach. Najlepszy był jednak widok, kiedy ekipa sprzątająca przychodziła ogarnąć ten syf. Specjalnymi zmiotkami w glebę spuszczano litry 'wody' :D Poza tym, pryszniców zdecydowanie było za mało!

3) 5 MPix? Jaja sobie robicie? Przecież teraz nawet telefony komórkowe mają po 8 MPix :) Na bramkach cofniecie ludzi do depozytu? :D Przytoczę tutaj punkt 19. regulaminu.
Zabrania się:
'a) wnoszenia i posiadania w trakcie Imprezy profesjonalnych aparatów fotograficznych, kamer, sprzętu nagrywającego audio-video.
'Na teren festiwalu można wnieść amatorskie aparaty cyfrowe o matrycy do 5 MPix oraz tradycyjne  amatorskie aparaty kompaktowe. Niedozwolone jest wnoszenie sprzętu foto mogącego mieć profesjonalne zastosowanie, np. lustrzanek małoobrazkowych, lustrzanek cyfrowych, aparatów średnio- i wielkoformatowych, aparatów z wymienną optyką itd.'


Mój aparat o matrycy 12 MPix w żadnym wypadku nie zalicza się do profesjonalnych. W sklepach nie znajdziesz już nawet sprzętu, który ma mniej MPix. Zostałem raz z tego powodu cofnięty na bramce. Przecież to prawie jakbym przenosił bombę czy kurwa coś podobnego. Pisałem już, że o mało co, przez tę cofkę spóźniłbym się na koncert Bloc Party. Wiadomo, kto chce, to przeniesie wszystko na teren festiwalu, a Wy się czepiacie głupiego aparatu? Czas kupić lepszy telefon komórkowy.

4) Na teren koncertów piwa nie wniesiesz, oczywiście mam na myśli piwa kupionego na terenie festiwalu! :)  Tak, tak! Na bramkach również Cię cofną. Co najśmieszniejsze - z punktów gastro znajdujących się blisko scen, też nie przeniesiesz piwa, no chyba, że przelejesz sobie je do kubeczka po Coca-Coli. WTF?

5) 'Muszą Państwo wrócić do bramek wejściowych na pole, bo po 23 nie mogę tędy wypuszczać osób'  - powiedział security guard. Lekko spóźniony na koncert, mam zapieprzać ponownie przez błoto, bo gościu ma rozkazy i koniec. Tacy ludzie dobrze sprawdziliby się w roli kamikaze :D W ogóle kto to wymyślił? Po 23 z pola namiotowego nie wyjdziesz tą bramką, gnaj na jego drugi koniec... Nieporozumienie.


Open'er to zajebista impreza dla każdego fana muzyki. Co roku przybywa tutaj więcej ludzi, z roku na rok kwestie organizacyjne powinny być coraz lepsze, a sami Organizatorzy powinni wyciągać wnioski z poprzednich wpadek i starać się tworzyć jeden z najlepszych festiwalów w Europie, czy jak niektórzy już mówią - na świecie. Miałem okazję przeprowadzić małe 'wywiady' z osobami, które współtworzyły ten festiwal i niestety, ponoć mamy do czynienia z 'openerowską recesją'. W niektórych miejscach i sytuacjach, jest ona mocno odczuwalna.

Osobiście, życzę jak najlepiej temu festiwalowi. Ewidentnie jest to największa impreza lata na jakiej każdy powinien chociaż raz się znaleźć :)

Pamiętajcie, że festiwal tworzymy również i MY!!!

BTW. Skoro Organizatorzy nie mogą wypełnić braków, to może następne edycje będą tańsze? :)
EDYCJA - niestety już wiemy, że będą droższe :) -> KLIK!


Trzymajcie się ciepło i korzystajcie z pogody!
CTRL'ujcie i nie zapomnijcie tutaj zaglądać ;)

SPRAWDŹ!
OPEN'er 2013 - Czy było lepiej? Organizacja i poradnik przetrwania!




CTRL'uj inne wpisy

4 komentarze

  1. Zdecydowanie za rok jeszcze raz dokładnie przeczytam tego posta (nie próbuj usuwać bloga!!), bo mam nadzieje, że w końcu uda się uzbierać kase i wylądować w tym bagnie z innymi zarażonymi muzyką. Jednak już nie raz słyszałam o durnowatych zasadach Openera ;/.

    OdpowiedzUsuń
  2. Usunąć? W życiu! Planuję być najstarszym, nieustannie blogującym o muzyce gościem na ziemi! :) pzdr!

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy15:56

    błoto na openerze w takiej ilości było po raz pierwszy. i fakt, organizatorzy zassali z brakiem kładek.

    ale:

    - stan pryszniców to niestety zasługa openerowiczów
    - 5mpx to wymóg menadżerów artystów, który spotkasz na KAŻDYM festiwalu. bo nie chcą żebyś ktoś miał zdjęcia dobrej jakości, które może potem wykorzystać bez akredytacji
    - na teren koncertów piwa nie wniesiesz, bo TAKIE SĄ PRZEPISY PRAWA obowiązujące w naszym kraju. na ŻADNEJ imprezie plenerowej, począwszy od 2011 roku, nie wolno pić piwa poza wyznaczonymi strefami. wyjątkiem jest piwo do 3% alkoholu, a jak wiemy OFICJALNIE heniek i desperados mają więcej.
    - zakaz wchodzenia po 23 to zakaz, który ma usprawnić bezpieczeństwo festiwalowiczów. mniej więcej od 23 większość ludzi wychodzi ze strefy kocnertowej. chodzi o to, żeby nie spowodować zderzenia dwóch grup. (i oczywiście, ochroniarz mógłby przymknąć oko na jedną osobę - ale skoro są przepisy, trzeba się do nich stosować)
    - ceny rosną, bo ceny wszystkich festiwali i koncertów rosną. szkoda tylko, że płace stoją u nas w miejscu :(


    OdpowiedzUsuń
  4. - stan tak - chociaż gdyby było ich więcej...; brak ciepłej wody już nie.
    - 5mpx to śmiech na sali w obecnych czasach, dlaczego w takim razie nie odwołują z telefonami do depozytu? No tak, bo to nie aparaty przecież... chociaż zapomnieli o takim czymś jak chociażby Galaxy Camera. Mogliby ten punkt regulaminu bardziej sprecyzować, by nie było problemów na bramkach.
    - przypuszczam, że na każdej takiej imprezie spotkasz się z rozcieńczonym piwem, więc wtedy miało mniej niż 3% :D
    - trzymajmy się przepisów, a będzie nam dane. Bądźmy też ludźmi.
    - ceny rosną, bo festiwal robi się "światowy" i niedługo zamiast odwiedzić Open'era pomyślimy o dorzuceniu kilku złotych więcej, by pojawić się na Glastonbury :)

    Zobaczymy jak będzie w tym roku,
    pozdrawiam i dzięki za komentarz ;)

    OdpowiedzUsuń

Nie hejtuj, komentuj z głową!