The Killers - Battle Born (konkretna recka)

00:46

W końcu! Po czterech cholernie długich latach, Killersi wracają z nowym albumem!
Wczoraj, tj. 17 września, na półkach sklepowych pojawiła się płyta zawierająca (w zależności od wersji wydania) 12 lub 15 kawałków.

Skupię się oczywiście na full pakiecie czyli edycji 'deluxe'.


Patrząc wstecz, cała kampania marketingowa związana z premierą nowego dzieła była udana. W sieci zespół udostępniał sporo materiałów, np. w postaci krótkich, czasami nawet dosyć zabawnych filmików ze studia nagraniowego. Jeżeli chodzi o kwestię odsłuchu albumu przed premierą w całości, The Killers nie odważyli się na taki ruch. Amerykanie widocznie cały czas mają z tym jakiś problem. Brytyjczycy troszkę inaczej podchodzą do tematu - Bloc Party, Two Door Cinema Club, The Vaccines... Ci wszyscy pokazali, że można. Wiadomo było, czym każdy z nich nas uraczy.

Wiem co macie teraz na myśli :) Przecieki przedpremierowe były, są i będą, i uważam, że to rzecz dobra dla wszystkich, zarówno dla wykonawców i Nas. Oczywiście są i tacy fani, którzy robią zamówienia preorderowe jak tylko pojawi się taka opcja. Ale to nie temat na dziś.

Jak zwykle wstęp wyszedł mi zajebiście krótki. Przechodzę do recki  :D

Czy Killersi powalili swoim czwartym albumem? Myślę, że tak.
Jest to ogromny odwrót do tego co słyszeliśmy na D&A. I dobrze. Podkreślę tutaj, że uwielbiam The Killers od niezniszczalnego i ponadczasowego 'Hot Fuss', po 'Sam's Town' i... no właśnie tutaj następuje mała przepaść. 'Day & Age' dla mnie wypadło najsłabiej z tej trójki, obecnie czwórki. Album totalnie nie zapadł mi w pamięci, a kilka kawałków typu 'Human' czy 'Spaceman', nie są w stanie odpędzić od złego, od pozostałych serenad.

W takim oto miejscu, pojawia się 'Battle Born'. Bałem się w jakim stylu Panowie powrócą. Na szczęście...
Zespół postawił na powrót do bardziej gitarowych dźwięków. Uznałbym to, za taki mały mix dwóch pierwszych albumów, plus kawałki, które są w stanie zostać zapamiętane na dłużej, przy których przycisk 'next' w odtwarzaczu przestaje istnieć. Battle Born słucha się bardzo przyjemnie, nuta po nucie. Chyba nikt już nie ma wątpliwości, że singlowy 'Runaway' miażdży płytę! Ewidentnie jest to jeden z najlepszych utworów na tym longplayu. Killersi mocno podnieśli sobie poprzeczkę, ale to nic, bo w zanadrzu przychodzą kolejne traki. Wstęp w postaci 'Flesh and Bone' pozytywnie zaskakuje - początkowo niby wolny, by zaraz wejść z porządnym kopem gitarowym i perkusyjnym. Gdzieś tam w tle non stop dają o sobie znać charakterystyczne klawisze. Po pierwszym odsłuchu myślisz sobie 'zajebiste', oby tak dalej, typowy styl The Killers podkreślony mocno zaraz na początku. 
Kolejny etap słuchania to mieszanka kawałków wolnych z szybszymi, na przewagę tych drugich! :)
Wierzcie lub nie, ale mamy wiele wstawek w postaci dłuższych (i 'mocniejszych') riffów, perkusyjnych zwolnień i porządnych walnięć. Ogólnie tak jakoś inaczej i lepiej brzmi ten album. Szacun dla The Killers! Kolejna pozytywna zmiana z puli tegorocznych wielkich powrotów!
Jeszcze kilka słów o wokalu Flowers'a. Czy słyszycie jak ten facet wyrobił swój głos? Miażdżący power! Już nie wspomnę o występach live. Jest progress jest Panie Brandon :)

Wymienię tylko część utworów, które szczególnie przykuły moją uwagę. W sumie nie wiem czy jest sens, bo cały album wypada znakomicie, no ale...
The Way It Was, A Matter Of Time, Miss Atomic Bom, Battle Born, wszystkie kawałki bonusowe.

  • 1. Flesh And Bone
  • 2. Runaways
  • 3. The Way It Was
  • 4. Here With Me
  • 5. A Matter Of Time
  • 6. Deadlines And Commitments
  • 7. Miss Atomic Bomb
  • 8. The Rising Tide
  • 9. Heart Of A Girl
  • 10. From Here On Out
  • 11. Be Still
  • 12. Battle Born

Bonus Tracks

  • 13. Carry Me Home
  • 14. Flesh And Bone [Jacques Lu Cont Remix]
  • 15. Prize Fighter

Słowem końca.
Cieszę się z dobrego powrotu The Killers, mam nadzieję, że Wy też :)
Album polecam, a kto jeszcze nie widział jak Killersi promują  go Live, niech odpali filmik z iTunes Festival.



Brandon w końcu śpiewa
I my też... :D
'Ain't we all just runaways
I knew it when I met you
I'm not gonna let you
RuUUuunaway!'


CTRL'uj inne wpisy

0 komentarze

Nie hejtuj, komentuj z głową!