Last Dinosaurs - australijskie gitary

00:57

Witajcie CTRL'ujący! :)
Trzymamy się zapowiedzianej systematyki. Dziś dzień piąty, weekend, imprezy, neony, białe rękawiczki, sex & drugs. Kto będzie czytał kolejne wypociny? :D Jak nie dziś, to zapewne w kolejnych dniach klikniecie na http://ctrl-pattt.blogspot.com/, by sprawdzić, co zaserwował Wam tym razem pattt.

Do rzeczy.
Miałem pominąć ten zespół, ale jakoś... stwierdziłem, że pomimo tego, iż debiutancka płyta nie powala tak jak single, to może Wam się spodoba. Niektórzy mówią, że to takie Two Door Cinema Club w wersji australijskiej. W sumie, coś w tym jest. Przed wami Last Dinosaurs.





Płyta debiut, zatytułowana 'In a Million Years' trafiła do sklepów 2 marca 2012 roku. Wiem, wiem - jestem ponownie troszkę do tyłu, ale to takie moje małe kolejne odkrycie. Jedno jest pewne. Na początku musicie przyzwyczaić się do wokalu, jaki serwuje nam Sean Caskey. Dla mnie, był i chwilami nadal jest nie do przejścia, ponieważ zalatuje mi akcentem typowych amerykańskich kapel 'rockowych'. Być może, niektórzy z Was stwierdzą, że pierdolę głupoty :D Być może, tylko mi było ciężko przez tę kwestię przebrnąć.


Zastanawiacie się, co w takim razie mnie urzekło? Auu... gitary, które są tak zajebiście dobre, melodyjne, przyjemne, zgrane, inne - że aż wyjątkowe.

Słowa bez przykładu, to puste słowa. Voilà!


Mało Wam? Proszę bardzo :)

 

Sami słyszycie, że coś w tym jest. Obojętnie przejść nie można.
Cała płyta (jak to teraz bywa) ma dobre i słabsze kawałki. Tak jak pisałem, singlowe: 'Honolulu', 'Time and Place'', 'Zoom', 'Andy' - miażdżą. Pozostałe są po prostu ok. Kawałek 'Satellites' należy do typowych zapełniaczy (jakaś tam krótka melodyjka z falami morza). W przypadku 'I Can't Decide' doświadczycie wokalu, który jest jaki jest :D Raz w ogóle nie ma wspólnego z tym, o czym pisałem wyżej, a tutaj boom/jebs - no słychać. Nie wiem, może udziela się tutaj bardziej drugi gitarzysta/wokalista ;) Nie pasi mi.

Brnąc ku końcowi.
Czy warto zaznajomić się z 'ostatnimi, żyjącymi i na gitarach grającymi - dinozaurami'?
Myślę, że tak. Coś innego, coś zza oceanu. Świetna kompozycja melodyjna, chwytliwe słowa i refreny, na pewno zaciekawią większość z Was.

Tymczasem kolejnego wpisu wyczekujcie w czwartek.

Na oficjalnym fejsie do tego czasu na pewno zapodam niejedną nutę. Obserwujcie i CTRL'ujcie :)



Jutro studiuję, dlatego 'łączę się w bUlu' z pozostałymi studentami i pracującymi.

pzdr!

edit:
Możecie pobrać singiel 'Honolulu' za free z oficjalnej strony LD -> http://lastdinosaurs.co.uk/

CTRL'uj inne wpisy

1 komentarze

  1. z innej beczki. hułhuł! nowe Foalsy!!! <3
    a australijskiego TDCC przesłucham przy najbliższej okazji :)

    OdpowiedzUsuń

Nie hejtuj, komentuj z głową!