Ograniczenie muzyczne, szacunek do pozostałych gatunków.

16:47

Z cyklu CTRL'owana rozkimna.



Ograniczenie muzyczne w żadnym wypadku nie jest w modzie, może kiedyś było, tak samo jak ubieranie się pod gatunek muzyki jakiej się słuchało. Jedni byli wierni tym poglądom, drudzy nigdy się w to nie mieszali. Ja należałem zawsze do tej drugiej grupy, co nie oznacza, że hejtowałem pierwszą. 
W takich momentach przywołuję sobie czasy szkoły średniej - lata 2004-2008. Już wtedy chciałem przedstawiać ludziom muzykę, której nie słyszą na co dzień, nie znają jej. Moim marzeniem zawsze było zarażać muzyką, ale nie taką, która leci w polskich stacjach radiowych czy programach typu viva i mtv. Tutaj zaraza szerzyła się mimo woli :D Dlatego czym prędzej chciałem wbić do szkolnego radiowęzła i pokazać, że ograniczenie jest po prostu słabe, a większość z Was traci przy tym możliwość odkrycia czegoś nowego.

Na dysku wygrzebałem "wywiad", który znalazł się swego czasu w gazetce szkolnej. Oto jego mniejsza, ale jakże ważna część przekazu:

"K: Co byś polecił czytelnikom, słuchaczom?
pattt: Polecam wszystkim debiutancką płytkę Arctic Monkeys ”Whatever People Say I Am, That's What I'm Not” oraz “Favourite Worst Nightmare” – wtedy zrozumiecie muzykę, której słucham J ( no tak po części :D).
K: Chciałbyś coś dodać?
pattt: Jasne J Nie ograniczajcie się jeżeli chodzi o muzykę. W każdym gatunku  jest coś co przyciąga jak  i odpycha i zniechęca, jednak czasami warto jest poznać coś nowego i nie mówić od razu NIE! Słuchajcie mnie w czwartki i bądźcie tolerancyjni J "

Jedna z playlist radiowęzłowych ;)
I powiem Wam, wtedy z tolerancją bywało różnie, stąd to podkreślenie. Zdarzało się, że ludzie walili do drzwi z tekstem: "wyłącz to gówno!". Dzisiaj patrzę na to z innej strony, ponieważ gdyby nie tamto ograniczenie ludków ze szkoły (oczywiście nie wszystkich), to dzisiaj wszystko inne czego nie słucham, dostawałoby u mnie miano "gówna".  I najlepsze, nigdy nie zniechęciło mnie to do dalszej działalności i może dlatego jestem teraz tutaj i mogę razem z Wami dzielić się muzyką :) Ta cała przygoda nauczyła mnie wielkiego szacunku do muzyki oraz do pozostałych zajawkowiczów, którzy słuchają zupełnie czegoś innego.

W obecnych czasach ograniczenie gdzieś tam zanika, albo po prostu nie razi tak jak wtedy. Chociaż obserwując większe portale muzyczne w Polsce, mam wrażenie, że ograniczenie miejscami sięga zenitu. I nie chodzi mi tutaj, by pisać o wszystkim, np. dziś Arctic Monkeys, a zaraz Lady Gaga, bo jak wiemy - co jest do wszystkiego, jest do niczego. Bardziej przeraża mnie widok pisania 24/7 o jednym zespole. Spoko jest hajp, ale napiszcie też o czymś innym, albo zmieńcie redaktorów, albo utwórzcie fanpejdża kogośtam, albo albo. Możliwości w pip, prawie tyle co zespołów na świecie.
No to wyszła mała dygresja :D 


Gorzej jest już ze wspomnianym szacunkiem do pozostałych gatunków, który również wynika z ograniczenia. Ostatnio gdzieś tam na fejsie wdałem się w dyskusję z gościem, który wymienił z może 3 zespoły, dla których warto jechać na OWF (Orange Warsaw Festival), przy czym resztę nazwał "stertą gówna". Życzyłem mu ogarnięcia się przed wyjazdem na jakikolwiek festiwal. I jeżeli ktoś z Was myśli podobnie jak ten typ, niech zrobi to samo. 

Szacunek to podstawa jak i brak ograniczenia. Dlatego kiedy piszę Wam, kliknijcie w to lub tamto, bo może okazać się dla Was zajebiste, to macie to zrobić!!! :D:D

Na koniec coś takiego :)
Dosyć niedawno natknąłem się na cytat słów Kasi Nosowskiej: "Ktoś, kto lu­bi mu­zykę, nie po­winien się zawężać do jed­ne­go ga­tun­ku". 

I tyle.
Dzisiaj sam lany tekst :))
__________
Podoba się?
Zostaw lajka albo postaw komentarz :)
Daj znać, że CTRL'ujesz!

Łączmy pasje, dzielmy się wspólną zajawką! :)
Wbijajcie na fejsa!


CTRL'uj inne wpisy

10 komentarze

  1. Anonimowy16:59

    No ja szczerze wspolczuje tym ktorzy boja sie choc troche poszerzyc swoje horyzonty. Mozna czegos nie lubic bo nie da sie wszystkiego lubic ale warto czasem zaznajomic sie z czyms nieznanym. Podejrzane jest tez to ze jak dasz posta o AM to jest ogromna podjara a przy innych to zainteresowanie troche spada... no i cale szczescie ze Twoj blog to nie wieczne AM ale kopanie w nowosciach. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż miło czyta się takie komentarze :) Dzięki za wstawkę! Pozdrawiam równiez!

      Usuń
    2. Anonimowy22:46

      Drogi Anonimowy, to nie jest podejrzane - takie są efekty werbowania zdeklarowanych fanów Arctic Monkeys na swoją stronę. ;) Ciekawy wpis! Obiecuję częściej wciskać "play" przy nieznanych linkach, mimo,że brak czasu nie zawsze to nie pozwala, to na pewno warto się przełamać i pokonać własne muzyczne 'bariery'.

      Usuń
    3. Anonimowy22:55

      rozumiem :)

      Usuń
    4. Werbowania? :D Oj przepraszam, ludki do mnie przychodzą tylko i wyłącznie z własnej woli! :P Obiecanki pfff, ciekawe, ciekawe!

      Usuń
  2. "Słucham muzyki, nie gatunków" czyli najlepszy cytat dla ograniczonych umysłowo. Sama przeżyłam wielką metamorfozę, jeżeli chodzi o muzykę, może nawet wciąż ją przechodzę? ;) To jest tak piękna dziedzina sztuki, że po prostu żal nie poszerzać horyzontów! Każdy znajdzie coś dla siebie, można dyskutować, co dla jednych jest gówniane, dla innych będzie istną perełką. Trzeba tylko rozróżniać konstruktywną krytykę od "hejtuję, bo ch***we".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę kto tutaj komentuje!! :))) Pięknie napisane! Chyba każdy z nas przeszedł metamorfozę muzyczną, bądź jest dopiero na etapie łapania tych swoich dźwięków. Ale nie ograniczajmy się :D

      Usuń
    2. Jeszcze mnie zapisało ze starym nickiem. :P Ograniczenia precz!

      Usuń
  3. Anonimowy20:24

    Ograniczenie to jedna sprawa, ale to co przeraża najbardziej to właśnie ten brak szacunku dla muzyki, której się NIE słucha. Nienawidzę tego, gdy ludzie są zamknięci w swoim świecie kilku zespołów i każdy inny to dla nich wspomniana wcześniej "sterta gówna". Nawet jeśli Wasi znajomi słuchają muzyki, która nie ociera się o miano dzieła sztuki lub jest z gatunku, za którym nie przepadacie to może dla nich jest ważna, wiąże się z istotnym wydarzeniem w życiu, przywołuje miłe wspomnienia, wywołuje fajne emocje, więc nie depczcie tego i nie wkurzajcie ludzi tekstami typu: "fuuu słabe, żal i ból, jak możesz tego słuchać?!" - skoro słucha to najwyraźniej może ;) Muzyka ma łączyć a nie dzielić. Miłego!

    (Mój komentarz oczywiście odnosi się do jakiejś ogólnej sytuacji, która gdzieś tam panuje i nie kieruję tego bezpośrednio do nikogo - co by to "Was" nikogo nie zmyliło :))

    OdpowiedzUsuń

Nie hejtuj, komentuj z głową!