Coldplay - Ghost Stories (konkretna recka)

21:00

Bez wątpienia jest to jedna z ważniejszych premier albumowych roku 2014, dlatego odkurzam dział konkretnej recki! 



Pamiętam jak w 2000 roku , czyli mając 12 lat, po raz pierwszy usłyszałem Coldplay u mojej cioci. Średniowieczny komputer i zacinający się winamp mielił album "Parachutes", powolutku, ale do przodu :) Niesamowite jest to, że do dnia dzisiejszego kawałki takie jak: "Don't Panic", "Shiver", "Yellow" uważam za najlepsze z debiutu Coldplay, i za każdym razem przypominają mi tamten młodzieńczy zachwyt. Mogłem ich słuchać i słuchać. Oczywiście, wtedy mój język angielski był na poziomie bardzo niskim i choć czasem podpytywałem się cioci, o czym śpiewają, to bardziej fascynowała mnie muzyka, gitara i głos wokalisty.  Z upływem lat docierały do mnie kolejne kawałki i płyty Coldplay. Znakomity "A Rush of Blood to the Head" (2002), "X&Y" (2005). Mówię Wam ludzie, było czego słuchać i kilka lat później puszczać w szkolnym radiowęźle.

"Look at the stars, Look how they shine for You". :)



Każdy zespół przechodził zmiany, bo co to za dyskografia, w której fan nie jest w stanie odróżnić poszczególnych płyt? Co to za zespół, który stoi w miejscu, skoro ma tyle możliwości? Jak sami wiecie skład grupy Coldplay nigdy nie uległ zmianie, ale już samo brzmienie - tak. Rewolucja zaczęła się od "Viva la Vida or Death and All His Friends" (2008) i trwa do dziś.

Niewątpliwie najnowszy "Ghost Stories" potwierdza moje słowa. Szósty album Brytyjczyków zaskakuje i jest niczym czarna dziura, który wsysa do siebie sporo nowości, a zwłaszcza elektroniki. Przewrót w głowach i podział fanów ogromny. Co się dzieje? - pytają. Gdzie Coldplay, gdzie napis "rock alternatywny"?

Tak się składa, iż słowo "przewrót" ma tutaj solidną podstawę. Krążek powstawał na przełomie dwóch lat. Jak wiadomo, nie był to najlepszy czas w relacjach Chris'a Martin'a (frontman) i jego byłej już żony Gwyneth Paltrow, stąd wszystkie zażalenia co do wydźwięku albumu proszę kierować do niej ;) 
Warto dodać, iż głównym producentem płyty został Paul Epworth, który współpracował, m.in. z:
Adele, Florence and the Machine, Foster the People, Paul McCartney, Azealia Banks, Crystal Castles, Bruno Mars, Plan B, Friendly Fires, Bloc Party, Primal Scream, The Rapture, Jack Peñate, Kate Nash, Maxïmo Park. Do współpracy dołączyli się również: Timbaland, Avicii, Jon Hopkins oraz Madeon. Także jak sami widzicie, album nie miał szans brzmieć inaczej ;)

Miłosna melancholia wymieszana z pozytywnością i budującą napięcie elektroniką; głęboka, ale jakże prosta strona liryczna; wokal Chris'a Martin'a, który umiejętnie balansuje na uczuciach w każdej jej części. 
Przed Wami obraz "Ghost Stories".  

Wydaje mi się, że dzięki takiemu zestawieniu album nabrał pewnej magii, magii, która uderza w nas już od pierwszego kawałka. "Always in my head" jest dla mnie numerem jeden tego zestawienia. Przy okazji pasują mi tutaj ostatnie słowa tej piosenki: "This I guess is to tell you you're chosen out from the rest." :D Piękny wstęp. Miłym zaskoczeniem jest współudział w produkcji raczkującego Madeon'a (Hugo Pierre Leclercq)"Magic" to taka druga perełka. Linia bassowa obija się o mistrzostwo. Poza tym, Chris ma dwie podstawowe zalety swojego głosu: a) każdy facet chciałby tak śpiewać, b) każda kobieta chciałaby mieć faceta, który potrafi w taki sposób, tak emocjonalnie wyrazić swoje uczucia. Pewnie płeć piękna zadaje sobie teraz pytanie: "co do cholery odwaliła Paltrow?" :D


"Ink" jest natomiast najbardziej popowym trakiem. Ma swój klimat, ma swoją bolesną wizję, ale jest przy tym niezwykle lekki i melodyjny: "Got a tattoo and the pain's alright Just wanted a way of keeping you inside". Przy kolejnym już utworze - "True Love" grzebał wspomniany Timbaland i wydaje mi się, że gdyby dostał pełni władzy, to wyszedłby tu drugi "Apologize". "Midnight", czyli ten, który wzbudził tyle zamieszania i porównań do Bon Iver'a. Na początku nie wpadł mi w ucho, ale kiedy płynie przez moje głośniki, staje się kolejnym ulubionym na "Ghost Stories". Tzw. "multi-tracked falsetto" wraz z mrocznym dodatkiem syntezatorów robi swoje. Pełen podziw, chociaż do "stylówy" Coldplay wciąż bardzo daleko. "Another's Arms" jest dla mnie zmarnowanym potencjałem i totalnym badziewiem. Brzmi jak Linkin Park w nowej odsłonie. Początek bardzo obiecujący, ale manipulacja głosem drażni mnie i odrzuca. Całościowo porażka. I tylko nie piszcie mi, że "A Sky Full of Stars" wypada gorzej. Co z tego, że Avicii? Kawałek może powtórzyć hype jaki odniósł "Every Teardrop Is a Waterfall". Zresztą brzmi jakby został stworzony na podobnych fundamentach. Na koniec wspomnę o "Oceans" i "O", czyli kawałkach, które przypominają te z debiutanckiego albumu "Parachutes".  W pierwszym - samotnie Chris z gitarką akustyczną, w drugim - Chris i pianino. Czyżby ukłon w stronę starszych fanów? Bardzo, ale to bardzo na plus. 


W tym miejscu kończy się podstawowa zawartość płyty, czyli zaledwie 9 kawałków.
Wersja rozszerzona (deluxe edition) zawiera 3 dodatkowe kompozycje: "All Your Friends", "Ghost Story", "O (Part 2/Reprise)". Szczerze? Jeżeli nie chcecie psuć sobie odbioru całego albumu, lepiej będzie jak ominiecie powyższe traki i zachowacie trochę hajsu w portfelu. Ja natomiast odpuszczam ich dalszą recenzję ;)

Słowem końca.
Chociaż w moim rankingu wszystkich płyt zespołu, dla "Ghost Stories" nie ma miejsca na podium, to mimo wszystko cieszę się ze zmian, które jak widać są możliwe, a nawet konieczne(!) i wcale nie wychodzą tak tragicznie.

Przy okazji premiery najnowszego albumu polecam wszystkim przejść raz jeszcze przez całą dyskografię Coldplay. Będzie to dla Was świetna i niezapomniana przygoda muzyczna.
BTW. Przydałby się jakiś koncert w Polsce.


Moja ocena:   
6,5/10

Zapomniałbym.
Pozdrowienia dla mojej Cioci :))))

__________
Podoba się?
Koniecznie zostaw lajka albo postaw komentarz! :)
Wyraź swoją opinię! Daj znać, że CTRL'ujesz!



Łączmy pasje, dzielmy się wspólną zajawką! :)
Wbijajcie na fejsa!

CTRL'uj inne wpisy

3 komentarze

  1. Anonimowy21:08

    "Magic", "Always in my head" i "Ink" zdecydowanie na tak. "True Love" i "Another's Arms" wg mnie najsłabsze kawałki. Wybrałeś piękne cytaty! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy22:32

    Ciocia odzdrawia i idpala Ghost Stories na Foobarze (tak to się odmienia??) :))

    OdpowiedzUsuń

Nie hejtuj, komentuj z głową!