The Kooks - wyciek nowych kawałków!

23:59

The Kooks -> UP? Grafika stworzona specjalnie na ten wpis :)



Na blogu rzadko podejmuję temat wycieków, ale w tym przypadku zrobię wyjątek, bo Kooksi zmienili dziś mój punkt widzenia, ptfu - słyszenia.

Wcześniej był Orange Warsaw Festiwal i koncert nowych kawałków. Sporo tego zagrali, patrząc na to, że nowy album dopiero we wrześniu. Działo się, bardzo przyjemne show. Mam sporo nagrań i zdjęć, które wraz z konkretną relacją pojawią się lada moment, tutaj na blogu :) Jeszcze wcześniej była słaba jak dla mnie EP-ka "Down" (KLIK!) i miły dla odmiany singiel "Around Town" (KLIK!). O wszystkim pisałem i obiecałem sobie, więcej info nie będzie. Jeżeli "Listen" zaskoczy mnie, to wspomnę o nim w dłuższej rozkminie (może recenzji), inaczej sorry.

I wracamy do dzisiejszego zdarzenia.

Siadam sobie, odpalam moje źródła informacji muzycznych i proszę - trzy, nowe utwory The Kooks:  
"Are We Electric", "See Me Now", "Westside". Ten ostatni zabrzmiał na wspomnianym OWF i od razu wpadł w ucho. Wersja studyjna tylko potwierdziła jego moc. Z całej trójcy najbardziej kooksowy, chociaż pod koniec przypomina stylówę Foster The People. Wsłuchajcie się :) W ogóle powinienem zacząć od tego, że chwytliwość i lekkość tych wszystkich traków, aż prosi się o zapętlanie w odtwarzaczu. Wielkie i pozytywne zaskoczenie. "Are We Electric" - na maxa popowy, ale bujam się przy nim najbardziej, zaraz po "Westside". To są takie piosenki, przy których dancefloor jest dla Ciebie otwarty. Poza tym, wokal Luke'a bardzo w formie, strona liryczna również. "Electric Together!!!". Wydaje mi się, że zespół z nowym albumem chce odejść, a raczej odchodzi od dźwięków z debiutu, czyli w sumie poprzednich płyt ;) Czy na lepiej? Każdy z Was oceni z osobna. Wyraźnie słychać to we wspomnianym "Are We Electric", czy "See Me Now", który dla odmiany wprowadza fortepian, skrzypce, chórek. Spowalnia, ale nie jest słabym smętem, wręcz przeciwnie. Jak dla mnie, zmiana na plus, bo póki co przed oczami mam dwa pierwsze albumy i długo, długo nic. Nowa formuła może się sprawdzić. Troszkę odetchnąłem, zmieniłem nastawienie, ponownie bujam się przy Kooksach.

Jeżeli wspomniane kawałki pojawią się w bardziej oficjalnym obiegu, edytuję ten wpis i wstawię je tutaj.
Tymczasem, dajcie jakoś znać znajomym, że nie jest źle! Sam nie wierzę, że to piszę, ale tak jest. Nie ma ślepej miłości do muzyki, słyszysz - oceniasz! Niech zespół cieszy się, bo miałem okazję podrasować im hype na zbliżający album :D Haha!

Łapcie "Bad Habit" i CTRL'ujcie!!! :)




Łączmy pasje, dzielmy się wspólną zajawką! :)
Wbijajcie na fejsa!
CTRL'ujcie!

CTRL'uj inne wpisy

0 komentarze

Nie hejtuj, komentuj z głową!