ROYAL BLOOD - One Trick Pony / all b-sides in one place

20:48

Wszystkie b-side'y w jednym miejscu.


Ogromny respect mam dla każdego artysty/zespołu, który dba o tę drugą stronę medalu. Zrobić świetny album,
a następnie promować go znakomitymi singlami z dodatkiem smakowitych b-side'ów, czego chcieć więcej? Ta wiem,
w przypadku Royal Blood można powiedzieć - dłuższej płyty ;)

Chociaż recenzji debiutanckiego krążka nie miałem kiedy napisać, to chyba każdy CTRL'ujący zna moje zdanie (facebook - ctrl pattt!). Perfekcja, prostota, rozpierdol. Trochę nie rozumiem tych wszystkich, którzy krytykują Mike'a i Ben'a pisząc, iż nic nowego nie wnieśli do świata muzyki. Proszę Was, jeżeli napieprzacie 24/h o smętach - nie recenzujcie takich perełek. To tak jakbym zabrał się za pisanie o Lykke Li. Chociaż mam swoje zdanie, to wiem, że nie czuję tej/jej muzyki.
W niektórych recenzjach płyty Royal Blood znajdziemy porównania, odnośniki do kogoś tam z ery dinozaurów, ze słowami "to już było!". Sęk w tym, że nie...Trudno skupić się na tym co słyszymy teraz, a nie udawać wielkich znawców? Dobrze mieć jakąś wiedzę, dobrze jest też nic nie pisać. Panowie z Royal Blood przełamali kryzys, który wdarł się do muzyki
w tym roku. W pewnym momencie zacząłem nie ogarniać tej "zmuły", podobnych do siebie wykonawców - wspomniany przeze mnie nie raz - festiwal smętów.

B-side'y. Recz niezwykle ważna i będąca wyznacznikiem szacunku dla fanów. Niewielu to rozumie i w następstwie dostajemy jakieś traki na odczepne: remixy, demówki, których nikt nie słucha - bo się nie da.

Royal Blood z każdym singlem przygotowali nam naprawdę świetne dodatki.
Zacznijmy od początku :)

1. "Little Monster" (10.02.14)
2. "HOLE"



"HOLE" cały czas możecie pobrać za free! Kliknijcie TUTAJ :)


1. "Come On Over" (21.04.14)
2. "You Want Me"




1. "Figure It Out" (18.08.14)
2. "Love and Leave It Alone" 






Wczorajsza świeżynka "Ten Tonne Skeleton" (01.12.2014). 
B-side "One Trick Pony" miażdży po całości! Mike podkręcił swoją gitarkę basową do granic możliwości. Balansuje na różnych częstotliwościach, przez co mamy jeszcze większe wrażenie zespołu składającego się nie z dwóch, lecz kilku osób. Panowie nie rzucają słów na wiatr, efekt końcowy jest obłędny! 






W jednym z wywiadów Dave Grohl (frontman Foo Fighters) powiedział o Royal Blood: "to nie tak, że myślę, iż rock 'n' roll jest jedynym gatunkiem muzycznym,  ale dobrze, kiedy od czasu do czasu pokaże swoją twarz". Przekaz tego zdania jest ogromny i łączy się z tym co pisałem na wstępie tego wpisu. Poza tym, w 100% idzie w parze z głównym założeniem mojej działalności :) Jeżeli jeszcze nie CTRL'ujecie, to przekonajcie się sami wbijając czasem na fejsa, czy odwiedzając bloga! 

Na koniec przypomnę o nadchodzącym koncercie Royal Blood w Polsce.
Warszawa, klub Palladium, 14 stycznia 2015. See you there! :)

A b-side'y niech będą dla Was taką wisienką na torcie. Mniam.



Łączmy pasje, dzielmy się wspólną zajawką! :)
Wbijajcie na fejsa!
CTRL'ujcie MUZYKĘ!

CTRL'uj inne wpisy

0 komentarze

Nie hejtuj, komentuj z głową!