Co stało się z Bloc Party?

00:44

"Bloc Party".


Po poprzednich wpisach na blogu miałem nadzieję (i chyba wszyscy), że złe napięcie w zespole odeszło w niepamięć. Niestety, już nigdy nie zobaczymy Bloc Party w komplecie. Czarne chmury, które zbierały się nad grupą od albumu "Intimacy" nie odpuściły. I chociaż powstał album "Four" i ostatnia wspólna ep-ka "The Nextwave Sessions" coś poszło nie tak. Pierwszy zrezygnował Matt Tong - zaraz na końcu trasy koncertowej w roku 2013. Szok ogromny, wydawało się, że to właśnie on chroni BP przed ostatecznym rozpadem. Matt nigdy nie wyjaśnił, co było powodem jego odejścia. W krótkim komunikacie napisał: "Był to odpowiedni czas do ruszenia dalej". Aktualnie wraz ze znanym producentem, muzykiem Alex'em Newport'em tworzą duo pod nazwą Red Love. Przypomnę raz jeszcze słowa Russell'a, który w czerwcu 2013 roku tak wspominał pracę w zespole: "Jest to roller-coaster ekstremalnych wzlotów i upadków. Zagramy świetny koncert i jesteśmy gdzieś na szczycie, by następnego dnia przez drobnostki nienawidzić siebie nawzajem". 

Kilka tygodni temu dowiedzieliśmy się od Kelego o pracy nad piątym albumem Bloc Party. Usłyszeliśmy także w audycji radiowej wersję akustyczną kawałka "Exes". Zaraz po tym ogłoszeniu Gordon Moakes rozwiał wszystkie wątpliwości pisząc na twitterze: "Nie jestem zaangażowany w ostatnie wcielenie BP. Obecnie koncentruję się na Young Legionnaire". Gordy wykluczył swój udział w jakichkolwiek przyszłościowych projektach. Takim oto sposobem najlepszy perkusista, który do dziś jest dla mnie guru, oraz basista, odeszli z Bloc Party. Do dnia dzisiejszego nie wiadomo nic o nowym składzie i jak dalej funkcjonować będzie zespół. Wygląda na to, że do rozpadu doprowadziły wciąż zmieniające się wizje dalszego rozwoju muzycznego BP oraz osobne, ciekawsze (?) poboczne projekty, w których całkowicie spełniali się pozostali Panowie.

Kele i Russell dostali natomiast drugą szansę na stworzenie BP od zera. W końcu to oni rozpoczęli tą wielką przygodę, którą przyniosła znakomity debiut w postaci "Silent Alarm" i trzech następnych płyt. Na szczęście było mi dane zobaczyć zespół LIVE w starym składzie. To nie będzie już to samo Bloc Party, ale wspomnienia pozostaną na stałe w moim muzycznym serduchu. Łezka kręci się w oku.


~pattt




Łączmy pasje, dzielmy się wspólną zajawką!
Wbijajcie na fejsa!
CTRL'ujcie MUZYKĘ!

CTRL'uj inne wpisy

0 komentarze

Nie hejtuj, komentuj z głową!