RYSY feat. Justyna Święs / NRD KLUB / 25.09 /TORUŃ

21:42



Okres muzycznych festiwali już daleko za nami, czas zrobić tournée po polskich klubach!
Małe eventy, młode zespoły, dobre miejscówki koncertowe - takie połączenie uwielbiam. Nie pamiętam natomiast, by tyle działo się w toruńskim NRD za moich czasów studenckich. Zaczynam trochę zazdrościć świeżakom. 

Kilka słów o samym klubie.
NRD ma swój klimat i sporo miejsca do schadzek z przyjaciółmi. Trzy przestrzenne pomieszczenia: dwa barowe - przeznaczone do chilloutu, jedno - imprezowe/koncertowe. Jest gdzie usiąść przy piwku, jest też gdzie wytańczyć wlany w siebie alkohol. Niby mamy tutaj klimat alternatywny, ale jednak nie do końca. Niekreślony nieład artystyczny i chaos tego miejsca wpływa na różnorodność wydarzeń. Jednego dnia bawisz się na koncercie duetu RYSY, kolejnego przychodzisz na Taco Hemingwaya, by jeszcze innego wpaść na imprezę w dźwiękach The Prodigy. Ceny na barze nie powinny odstraszać, ludzie tym bardziej. Śmiało mogę polecić. Aaa! Toalety małe i ciasne - wiem, to była cenna informacja. Ogólnie - kulturka.   

Przejdźmy do koncertu - RYSY i Justyna Święs.
Pierwszy raz spotkałem się z tą mieszanką na Open'erze i przyznam, nie zrobili na mnie dobrego wrażenia. Tracili sporo w pierwszej fazie występu, kiedy powinni zainteresować publikę, a nie usypiać. Intro było do wymiany. Wróciłem do domu i odpaliłem płytkę "Traveler", pomyślałem sobie - wow, oni naprawdę mogą wiele zdziałać na polskiej scenie elektronicznej, dostaną kiedyś drugą szansę. Czy wykorzystali ją w Toruniu?

Zaczęło się od 15 min spóźnienia, oj nieładnie. Na szczęście, błędy z Open'era zostały poprawione. Introduction brzmiało przepyszne, ponieważ tym razem od początku zobaczyliśmy Justynę Święs (druga połówka The Dumplings), która swoją barwą głosu i coraz większym pazurem scenicznym dodawała konkretnego doładowania do zabawy. Pełna świadomość swojego wokalu, pewność za mikrofonem i uśmiech w stronę publiki. Cóż więcej potrzeba? Muzyki! Zabrzmiał między innymi "I Will Fly", w którym wszystko wydaje się być perfekcyjne. Jakiś czas później Justyna zeszła ze sceny i zostawiła RYSY samotnie. Od tego momentu zaczął się popis elektroniczny. "Brat" na start. Naszło mnie chwilowe déjà vu - o shit... czas na powtórkę z nieszczęsnego Open'era 2016. O dziwo, tego wieczoru było inaczej, lepiej! Trzeba jednak podkreślić, że Muzyka jaką tworzy duet RYSY nie zawsze jest "do skakania". Raz emocjonalna i delikatna, innym razem bardziej mechaniczna, mocniejsza. Dla porównania odpalcie sobie wspomniany już kawałek "Brat" i "The Fib". Bez wątpienia, bliższy kontakt z zespołem w klubowym klimacie wytwarza inną atmosferę. W takich momentach dotykasz Muzyki jeszcze bardziej, odbierasz dźwięki z podwójną falą. Panowie mieli wiec chwilę na pochwalenie się swoimi umiejętnościami. Wzrok przyciągała strona Wojtka, który na swoim padzie tworzył majstersztyk i mało co nie połamał palców. Tutaj również odczuło się większe zaangażowanie w kontakt z publiką, radość z prezentowania własnej twórczości. Po prawej - Łukasz, bardziej wycofany, kręcił "coś tam" pokrętłami, jakby myślami był z projektem Sonar, a nie na scenie klubu NRD. Czyżby, to właśnie tak wyglądała podwójna strona RYS? Był taki moment, gdy wdzierała się nuda, a traki wydawały się ciągnąć i trwać wiecznie. Kiedy tylko taka myśl przeleciała przez głowę, na scenę powróciła Justyna! Uff! Ale czekajcie, to już końcówka! Dostaliśmy cover utworu Wojtka Mazolewskiego - "Paris" oraz "Przyjmij Brak". Ten ostatni, rozbujał trochę ospałą publikę. Widok gitary w elektronicznym duo, sam dźwięk - na wielki plus. Polecam Wam Panowie ten instrument przy produkcji nowych utworów. I najważniejsze na koniec - potrzebujecie kobiety! Tutaj nie ma wątpliwości! Justyna za mikrofonem błyszczy i dodaje Wam blasku.


Czego zabrakło? (tak, to jeszcze nie koniec, nie będzie tak słodko)!
Kiedy odpisaliście mi, drogie RYSY, na facebooku ctrl pattt: "oooo szanse liseee !", miałem nadzieję na zamianę kilku zdań po koncercie, a Wy... sruuuu uciekliście z Justyną po kilku zdjęciach z ludźmi. Sterowała Wami dziewczyna, która bawiła się obok mnie pod sceną, proszę jej przekazać, że tak się nie robi! ;) Słowem końca, muszę napisać - szansa wykorzystana!

Słyszałem, że nowa EP-ka nadchodzi.
Z miłą chęcią przesłucham.

PS. Zdjęć tak mało i takie piękne, bo aparat siadł i ratowałem się komórkowym. Najwidoczniej będzie nam dane spotkać się 3 raz. Dzięki za koncert i do zobaczenia!


Dla większego rozgłosu można lajknąć niżej albo przemilczeć swoją obecność i udać, że był to kawał słabego tekstu oraz Muzyki. Przecież wszyscy wiemy, że myślicie inaczej, kamaan!



Łączmy pasje, dzielmy się wspólną zajawką!
CTRL'ujcie MUZYKĘ!

~pattt

CTRL'uj inne wpisy

0 komentarze

Nie hejtuj, komentuj z głową!