Kobieta z Wydm, Festiwal NADA, 19.05.2017, NRD Toruń

21:23



Szalony, muzyczny weekend w Toruniu za nami.
Na początek kolejna odsłona festiwalu NADA w klubie NRD.

Kobieta z Wydm, czyli nowy projekt Błażeja Króla.
Tym razem Król gra na basie i występuje na scenie z swoją żoną Iwoną (klawisze, syntezatory) oraz gitarzystą i perkusistą Mateuszem Rychlickim. Jeżeli nic Wam nie mówią te nazwiska - nie martwcie się. W podobnym stanie byłem przed koncertem, ponieważ totalnie nie wiedziałem na co piszę się tego wieczoru. Wspominałem ostatnio na facebook'u ctrl pattt, że: "w polskiej muzyce szukam czegoś co mnie zaskoczy. Co nie zaczyna się i nie kończy na duecie, płaskiej elektronice i powtarzalności, która pomimo wielu nowych nazw wciąż u nas występuje. Ze świecą w ręku szukać można wyróżniającego się wokalu, zapadającego w pamięć. Namnożyło się tego, a wszystko brzmi podobnie. Miejscami czuje się wypromowanie czegoś na siłę przez jakiegoś tam znajomego z branży". Tak pisałem, i nie, nie lubię cytować samego siebie. Nie wiem, ale mam wrażenie, że za 2-3 lata większość z tych wszystkich nowości przepadnie w zapomnienie, albo rozpadnie się jeszcze szybciej. Król nie szuka rozgłosu, a jeżeli już zrobi się głośno, to zaczyna od początku. W krótkim podsumowaniu powyższych słów - mam wrażenie że tego wieczoru ktoś rzucił mnie na głęboką wodę. Przecież z Królem nie miałem wcześniej styczności (poza lekcjami na historii), a tak na serio - szybkie sprawdzenie YouTube przed koncertem zapowiadało coś naprawdę ciekawego i innego. W końcu szukałem nowych wrażeń.

Inność poczułem od pierwszych dźwięków, tekstów zapętlających się w nieskończoność. Psychodeliczna alternatywa zaczęła tworzyć klimat w klubie. Od samego początku, wszyscy obecni pod sceną weszli w labirynt umysłu Króla. Niektórzy z nas całkiem nieźle się tam bawili. Byli też tacy, którzy czym prędzej szukali z niego wyjścia. Ze mną było różnie, bo zespół grał różnie. Raz ciekawie i pięknie instrumentalnie, za chwilę po prostu nudno. Ta nuda wpisywała się jednak w opowiadaną historię. Wokal Króla jest naprawdę świetny, ciekawy, i szkoda, że było go tak "mało". Kiedy piszę te słowa słucham płyty "Bental" wydanej 7 kwietnia 2017. Tutaj jakby słyszę go częściej, wyraźniej, bardziej do mnie dociera. Podczas występu gdzieś tam ginął. Może to kwestia nagłośnienia? Drugi wokal należał do Iwony Król, która tworzyła mroczniejszy i bardziej psychodeliczny, chłodny nastrój. Czasami aż ciarki przechodziły po plecach. Utwór "Strasz mnie" jest tego solidnym przykładem. Przy okazji dochodzimy do kompozycji, które miejscami tworzą bardzo oszczędną melodię, opartą na hipnotyzującym rytmie, powtórzeniach dźwiękowych jak i refrenowych. W sumie, dużo tu tego, dlatego piosenki takie jak "Amnezja", "A co jeśli", "Nie dość" i kilka innych, są prawdziwymi perełkami. Dużo tu dramaturgi i emocjonalnych doznań pomiędzy kobietą a mężczyzną, ich napiętej relacji zahaczającej o perwersję. Przekaz nie należy do łatwych.





Kobieta z Wydm to projekt intrygujący i po pierwszym spotkaniu pozostawia mieszane uczucia, zwłaszcza jeżeli idziecie na koncert w ciemno. Słowa, które podsumują moje wrażenie zostały ujęte we wspomnianym już utworze "Nie Dość". Brzmią następująco: "Nawet nie zauważyłem, że całą drogę jechaliśmy bez świateł. Nawet nie zauważyłem, że całą drogę jechaliśmy pod prąd". Niby bez happy endu, ale w domu włączyłem światła, odpaliłem album i zaczynam rozumieć, o co w tym wszystkim chodzi. Albo przynajmniej takie mam wrażenie.


Polecam przesłuchać debiutancki album i wybrać się na koncert - najlepiej w takiej kolejności. Chociaż... do odważnych świat należy. W moim przypadku wyszło całkiem nieźle, ale do takich zwrotów akcji jestem już przyzwyczajony. Poniżej kawałek rozpoczynający występ. Swoją drogą, grany troszkę szybciej niż na płycie. I chyba taką wersję lubię bardziej.





CTRL'ujcie Muzykę!
I podajcie dalej!






Łączmy pasje, dzielmy się wspólną zajawką!
CTRL'ujcie MUZYKĘ!

~pattt

CTRL'uj inne wpisy

0 komentarze

Nie hejtuj, komentuj z głową!